Taki nieco przewrotny tytuł, ale oddaje sedno sprawy.

Rzecz ma związek z formowaniem dna Atlantyku z przełomu jury i kredy i pozostałości, które dziś możemy oglądać. Dla mnie to oczywiście gratka, może jeszcze kogoś to zainteresuje.

Mam nadzieję że za trzy tygodnie uda mi się znowu odwiedzić te ciekawe miejsca.

Widać tu szereg dajek które przecinają osady oceaniczne. Całość tego obszaru została następnie wypiętrzona i już jako brzeg morski (plaża) była dalej dźwigana. Dodatkowo jeszcze następowały wylewy lawy. I tak to dziś wygląda w Ajuy na Fuerteventurze.

Dno i dajki w grudniu

 

Dno i dajki w grudniu

 

Dno i dajki w grudniu

 

Dno i dajki w grudniu

 

Dno i dajki w grudniu

Ten jasny pas to piaski (obecnie piaskowce) składające sie z drobnych fragmentów węglanowych skorupek organizmów przykrywający warstwę osadów rozcinanych przez dajki bazaltowe.

Dno i dajki w grudniu

 

Dno i dajki w grudniu

 

A jak obecnie wyglada plaża w Ajuy?

Dno i dajki w grudniu

Jest czarna co jeżeli chodzi o plaże piaszczyste jest mniejszością na wyspie.

Generalnie na Fuerteventurze jest dużo jasnych piaszczystych plaż właśnie z powodu tego wypiętrzania. Także dzisiejsze plaże  są jasne bo składają się z fragmentów organizmów o skorupkach węglanowych. Taka fajna jasna plaża o charakterze równi pływowej znajduje się po drugiej stronie wyspy:

Dno i dajki w grudniu

Dno i dajki w grudniu

Te dwa zdjecia były już w poprzedniej notce, a tu chciałbym jeszcze pokazać:

Dno i dajki w grudniu

Plażę Cofete.

Jest ona trudniej osiagalna ponieważ prowadzi do niej jedynie droga szutrowa przez widoczne tu góry. Sam zdjęcie robiłem z wysokości 350 m n.p.m. z punktu widokowego, z którego jednak nie ma możliwosci zjazdu w strone plaży - można zejść.W tle widoczna jest Gran Canaria.